Podobnie jak PHP, C++, Java i masa innych języków programowania ma funkcje. Jak wiadomo mogą one posłużyć do wielu różnych rzeczy. W MySQL można je wykorzystać aby zwiększyć bezpieczeństwo. Zapisana funkcja/procedura może być bez problemu wywołana z poziomu PHP, ponieważ wystarczy wysłać zapytanie do bazy będące wywołaniem funkcji.
W dalszej części postaram się nieco opisać sposób tworzenia, oraz wykonywania funkcji.
Continue reading “Krótko o funkcjach w MySQL”
Do niedawna generowanie wykresów było albo potwornie żmudną robotą, albo dawało bardzo mizerne rezultaty. Ale już nie teraz - Google udostępniło nowe API (
Google Charts) do generowania wykresów różnego rodzaju - liniowych, słupkowych, kołowych, rozproszonych… Dla każdego coś dobrego.
Zasada jest wręcz śmiesznie prosta - wykres wstawiamy do HTMLa od razu jako obrazek, w źródle podając zwyczajnie odpowiedni link do Google Charts, w którym zawarta jest cała konfiguracja wykresu i jego dane. Całe narzędzie jest darmowe, oczywiście z pewnymi ograniczeniami:
- limit 50.000 wygenerowań dziennie/witrynę,
- powierzchnia obrazka 300.000 pikseli i…
- jakieś ograniczenie złożoności wykresu wynikające z maksymalnej dopuszczalnej długości linka, ale to nie ograniczenie twórców, tylko technologii.
Wykresy można sobie oczywiście cache’ować, jeżeli dane nie zmieniają się z każdą odsłoną.
Najtrudniejsze to złożyć odpowiedni adres.
Tutaj są zebrane biblioteki znacznie ułatwiające sprawę (konfigurują wykres i kodują dane do łańcucha znaków). Więc cała sprawa ogranicza się do kilku kroków - zbieramy jakieś dane do wykresu, tworzymy obiekt definiujący wykres, wrzucamy do niego nasze dane plus trochę konfiguracji, wyciągamy gotowy link i wrzucamy w źródło obrazka. Gotowe.
Do php dobra jest chociażby biblioteka do pobrania z
www.malaiac.com/GphpChart/. Jak na razie większość dostępnych bibliotek nie obsługuje w 100% możliwości API, ani też samo API nie obsługuje wszystkich rodzajów wykresów jakie sobie można wyobrazić. Jednak do standardowych, codziennych zastosowań jest to rewelacyjne narzędzie! Polecam przetestować, zmiana adresu obrazka i śledzenie efektów to całkiem fajna zabawa :)

Twórcy
FireBuga wykonali ogromną, bardzo dobrą pracę tworząc to narzędzie. Bez niego pewnie nie udałoby by się nam zrobić np. serwisu
Baltic4You.pl.
Niestety twórcy zapomnieli dodać możliwości przeglądania/dodawania/usuwania cookies’ów. Wprawdzie akurat u nas do cookies zagląda się dosyć rzadko to jednak ostatnio było takie narzędzie bardzo potrzebne (woojo to dla Ciebie)
Powstało ostatnio narzędzie
FireCookie które dodaje jeszcze jedną opcję (czyli de facto jest rozszerzeniem FireBuga a nie już samego FireFoxa :)) do FireBuga pozwalającą właśnie na wyżej wymienione operacje. Czyż to nie piękne?
Na blogu
Software is hard jest również informacja o tym jak pisać rozszerzenia do FireBug’a. Może ktoś ma pomysł na dopisanie czegoś ciekawego?

Ostatnio, nadszedł czas na to by zmierzyć się ze stworzeniem, a raczej pocięciem designu tak aby można go wysłać jako e-mail. Temat wydawałoby się banalny, a jednak po jego zgłębieniu okazało się że to tylko pozory. Początkowo pomyślałem, że najprościej będzie posłużyć się tabelkami, po chwili jednak stwierdziłem, że i tym razem pójdę z duchem czasu i postaram się wykonać całość zgodnie z aktualnymi standardami (o! jakże się myliłem).
Otworzyłem więc najlepiej wyglądający newsletter jaki miałem w swojej skrzynce pocztowej zacząłem analizować źródło. Wynikało z niego że wystarczy całość oprzeć na znacznikach <div> z odpowiednio ustawionym atrybutem style. Po wykonaniu całości przyszła pora na testowanie szablonu pod różnymi klientami pocztowymi, całość prezentowała się mniej więcej tak:
- thunderbird - ok
- gmail (webmail) - ok
- wp (webmail) - brak obrazków, załączane jako grafika
- outlook express - ok
- outlook XP - w miarę ok
- outlook 2007 - całość rozjechana
okazało się że najnowsze dziecko M$ nie do końca radzi sobie z divami (czyżby uwstecznienie?). Po długiej fali krytyki oprogramowania z Redmond, dooshek przekonał mnie że po przepisaniu całości na tabelki zgodność powinna wzrosnąć do zadowalającego poziomu i obsłużyć bądź co bądź popularnego outlooka z pakietu office’a.
Przepisaniem całości zajął się nie kto inny jak sam dooshek, który po wydobyciu z odmętów pamięci sposobu tworzenia designów opartych o zagnieżdżone tabele osiągnął zamierzony efekt. Udało się osiągnąć poprawne wyświetlanie maila pod wszystkimi outlookami, jednocześnie nie tracąc jej w klientach realizujących standardy W3C.
Po brawach i wiwatach, jednogłosnie podjęliśmy decyzję o spisaniu wszystkich zasad jakie poznaliśmy do jednego dokumentu i udostępnieniu dla wszystkich zainteresowanych. Wszak problem ten znany jest niejednemu webdeveloperowi ;)
Spisane uwagi w pliku
Zasady tworzenia szablonów mailowych.